Dzieci przyszłością narodu

Mam dwójkę! Kiedy jeszcze pracowałam w mojej „fantastycznej” korporacji i zaszłam w drugą ciąże – miałam bardzo ciekawą rozmowę z moją bezdzietną szefową (wiecie – taki typ kobiety „sukcesu”…),ciaza

„- To co byś wolała? chłopca czy dziewczynkę?

– No wiesz – mam już chłopca, więc chciałabym tym razem dziewczynkę, ale z drugiej strony – jak teraz nie będzie dziewczynki to pewnie będziemy jeszcze raz próbować w niedalekiej przyszłości;)

-No coś Ty! Zwariowałaś? Trójka dzieci????”

No i co sądzicie? Ja dziś mam dwójeczkę – i chłopca i dziewczynkę – ale nie mówię NIE jeśli chodzi o trzecie. Dzieci są przecież przyszłością! Po co miałabym żyć, jak nie dla dzieci? Co ja bym robiła całymi dniami i wieczorami? Nie jestem w stanie pojąć, co robiłam zanim urodziłam moją pierwszą pociechę.  Przecież to życie musiało być nudne, pozbawione celu, radości, poczucia spełnienia…

Nie potępiam ludzi, którzy mają inne zdanie niż ja i nie chcą mieć dzieci. Ale też ich nie rozumiem. To dzięki dzieciakom codziennie rano wstaję z uśmiechem na ustach-)