Remont na widoku…

Nie jest łatwo, kiedy trzeba godzić obowiązki domowe z zawodowymi. Do tego pojawia się widmo remontu. Zawsze próbuję ogarnąć wszystko, tak jak trzeba, ale tutaj miałam nieco problemu. Przede wszystkim ze względu na liczbę obowiązków, z jakimi musiałam się uporać. Nie było łatwo. Wiedziałam, że po pracy mam iść do sklepu budowlanego. Mąż zrobił mi listę, co mam kupić. Nieplanowo dziś musiał dłużej zostać w firmie, a pewne rzeczy chciał jednak zacząć robić już po pracy. Wręczył mi więc listę, na której zapisane były kleje do glazury, jakieś farmy i inne materiały, do tego ubranie ochronne, taśmy maskujące. Trochę tego było.

remont

Musiałam poprosić pracownika sklepu, by pomógł mi to zapakować do auta. Najważniejsze jednak, że kupiłam wszystko, co trzeba. Po powrocie moim i męża, od razu udaliśmy się do łazienki. Tam zaczynaliśmy robić remont. W sumie nie szło tak źle, ale ani się obejrzałam, już był późny wieczór, a na drugi dzień trzeba było znowu wstać do pracy. Czuję, że ten tydzień będzie naprawdę męczącym.