Archiwa kategorii: życie

Żyj!

Im dłużej myślę o życiu – tym bardziej jestem przekonana – że trzeba na co dzień starać się żyć pełnią życia! Nie ma czasu na pierdoły, na zamartwianie się pracą, na biadolenie na życie, na użalanie się nad sobą. Przecież jest masa ludzi – którzy mają gorzej od nas. Dzieci w Afryce nie mają co jeść – wyobrażacie sobie dramat ich rodziców – którzy najnormalniej w świecie nie mają żadnej sposobności żeby zrobić cokolwiek i zmienić sytuację? Często patrzą na śmierć swoich dzieci –  wygłodniałych, chorych na choroby – które dla nich są wyrokiem – a w naszym świecie zachodnim – wystarczy pójść do lekarza pierwszego kontaktu i wykupić w aptece środek za 5zł żeby się wyleczyć. Dramat tych rodziców – jest dla mnie nie do ogarnięcia. Nie wyobrażam sobie patrzeć na moje dzieci jak cierpią. Bardzo boję się jakiejś choroby – która mogłaby do tego doprowadzić. Ale wiem – że mam duże możliwości – żeby temu przeciwdziałać. Robię badania, staramy się jeść zdrowo itd. Ale są miejsca na ziemi – gdzie ludzie nie mogą nic zrobić i muszą godzić się na niesprawiedliwy los…

Cieszmy się z tego co mamy – bo jesteśmy bogatsi niż połowa ludzi na ziemi!

Choróbska

Rak i inne choroby, które brzmią jak wyrok…

Nigdy nie chciałabym znaleźć się w takiej sytuacji. Generalnie wiem, że jednak może się tak zdarzyć. Statystycznie nawet jest to bardzo możliwe – że ktoś z otoczenia  będzie miał taki problem. Na razie na szczęście nikt z najbliższych nie musiał walczyć – ale z dalszej rodziny już tak. I nawet te przypadki sprawiają – że strasznie to przeżywam. Właśnie się dowiedziałam, że mój kuzyn – w moim wieku – leży w szpitalu z podejrzeniem raka wątroby. Rok temu brał ślub, żona w ciąży.

Wiem, wiem… nie stawiam jeszcze na nim krzyżyka. Mam nadzieję, że będzie miał szanse walczyć i że wygra. Ale jednak co przechodzą to ich:( Bardzo im współczuję – bo nie mogą się cieszyć nowym życiem – gdy walczą o życie ojca

Smutne to. I napawa mnie tylko jedną myślą – cieszyć się tym co mamy teraz – bo zaraz może się to skończyć…

Początek lata

Początek lata. Wakacje. A tu pogoda jakaś taka nie przyjemna… ciągle pada, ciągle zimno, brak mi słońca… Człowiek nie może jakoś się naładować dobrą energią przez ten brak słońca…  I gdzie tu znaleźć motywacje do działania?

balon

 

Byliśmy wczoraj całą rodziną na festynie z okazji rozpoczęcia lata. Wszystko super – gdyby nie ten deszcz. No ale wzięliśmy parasole, pole było zabezpieczone – utwardzone panelami tymczasowymi (tego typu – https://www.vittex.pl/panel-m-mat/), dzięki czemu można było przejść suchą nogą. Generalnie bardzo fajnie wszystko zorganizowane. Na scenie dość znane zespoły, które przyciągnęły tłumy, pełno atrakcji dla dzieci. Oczywiście na każdym kroku stoiska z zabawkami czy balonami – obok których dzieciaki nie mogą przejść obojętnie i trzeba wydać kasę… a potem te balony leżą gdzieś w kącie – aż ujdzie z nich powietrze… ale liczy się ta chwila zakupu i przyniesienia tego do domu! Uśmiech na twarzy dziecka = koszt balona.  A spróbuj nie kupić! Afera na sto fajerek:) Więc my nauczeni doświadczeniem – kupujemy te balony, bo ileś warty jest spokój rodzica:)

 

 

Może to mało wychowawcze – ale w końcu są wakacje. A jak można kupić jakąś pierdołę – to też fajnie. Korzystajmy z dobrodziejstw tego świata!

Poświąteczne przemyślenia

wielkanocKiedy przychodzi czas świąt – czy to Boże Narodzenie, czy Wielkanoc – człowiek ma szanse zatrzymać się na chwile i zająć czymś – co jest najbardziej istotne w naszym życiu – swoją rodziną. Nie wszyscy jednak podchodzą do świąt w ten sposób – i  zamiast tradycyjnie w domu z rodziną spędzać święta – wolą wyjechać w tym czasie na jakieś wczasy czy narty – i w ten sposób niejako zapomnieć o tym, co dzieje się w swojej rodzinie.

Są różne sytuacje w życiu i nie sposób oceniać nikogo – jak nie zna się jego przeszłości. Może święta są trudne – bo odszedł ktoś, z kim zawsze je spędzaliśmy? Albo rodzina się nam rozsypała i nie chcemy cierpieć w tym okresie – przypominając sobie jak było kiedyś. Nie ważne jakie są motywacje – ważne żeby zrobić to – co dla nas jest najlepsze i co nam sprawi radość. Nie zapominajmy jednak o tradycji i o kwestiach naszej wiary – która mówi o tym, że święta to nie tylko czas prezentów od Zajączka czy Gwiazdora – ale przede wszystkim w każdej religii ważne są kwestie duchowe.

Audycja sponsorowana

Ostatnio miałam w pracy trochę luzu i włączyłam sobie radio. Tam toczyła się ciekawa dyskusja na temat płyt warstwowych z PIR. Eksperci podkreślali, że jest to naprawdę bardzo dobre rozwiązanie. Twierdzili, że takie płyty gwarantują odpowiednią termoizolację, eliminują mostki termiczne i zapewniają optymalną szczelność. Przez to ponoć można oszczędzać bardzo dużo pieniędzy. Nie ukrywam, że zainteresowała mnie ta kwestia i podzwoniłam po znajomych. Nawet nie wiecie, jak się zdziwiłam, kiedy okazało się, że dużo ludzi stosuje takie płyty warstwowe z PIR. Dowiedziałam się od nich, że są to elementy nie tylko dobre pod względem ekonomicznym, ale także elegancko wyglądają, ponieważ producenci dbają, aby estetyka także była zachowana. Po tych wszystkich informacjach chyba sama zdecyduję się na takie rozwiązanie. Ta opcja ma bowiem naprawdę rozmaite zalety, dlatego chyba głupio byłoby nie wybrać dla siebie odpowiednich płyt warstwowych z PIR, prawda? Mnie przynajmniej takie argumenty przekonująradio

Wiosenne inspiracje

rowerWiosna – czas kiedy przyroda budzi się z letargu zimowego do życia i zaczyna wszystko odżywać. Czas – kiedy słońce przebija się przez chmury i zaczyna nam dawać swoją energię. Czas świeżego powietrza (to przy tym smogu z zimy bardzo istotna kwestia). Czas zakochania i motylków w brzuchu. Generalnie tak jak listopad i jesień są porami roku depresyjnymi w naszym klimacie – to wiosnę można śmiało nazwać odwrotnie – czasem dobrego samopoczucia. Ja co roku przeżywam to samo i cieszę się jak dziecko z każdego pierwszego ciepłego dnia, potem ciepłe dni staja się niejako normalnością – więc jest już standard i tak się tego nie docenia. Ale początek zawsze bywa bajeczny i sprawia – że skacze z radości. Dlatego teraz skorzystam z dobrej pogody i wskakuje na rower. Trzeba zacząć zrzucać zimowe kilogramy ciepła i przygotowywać się do lata;)

Problemy u taty

prawoMój tato ma problemy – miał wypadek w pierwszej połowie zeszłego roku i niestety – nie może dostać odszkodowania. Czas mija, on cały czas chodzi jeszcze na rehabilitację – a należnej mu kasy  jak nie ma to nie ma. Nie lubię takich sytuacji – kiedy wielkie firmy robią w konia małych, bezbronnych ludzi, którzy nie umieją się odezwać i doprosić swojego.  Nie dość, że płacisz ubezpieczenie przez wiele lat i w ogóle  z tego nie korzystasz – to jeszcze jak już się coś stanie to traktują cię jak wyłudzacza i złodzieja, który nie wiadomo czego chce. Wkurza mnie to strasznie…

Dlatego wzięłam sprawy w swoje ręce, Umówiłam nas na wizytę do prawnika (swoją drogą – dobry specjalista – jakby ktoś potrzebował) i w końcu coś zaczęło się dziać. Adwokat mówi, że w ciągu 2-3 miesięcy powinniśmy w zobaczyć już odszkodowanie i mieć problem z głowy.  Aż szkoda życia na takie nerwy i takie sytuacje….

Święta z rodziną

swietaŚwięta to taki czas, kiedy warto się zatrzymać i czerpać maksymalnie z możliwości spędzania czasu z rodziną. Kiedyś kogoś zabraknie – może za rok już nie będzie wszystkich, może uda się, żeby jednak wszyscy byli – ale nigdy nic nie wiadomo. Życie płata różne figle i niestety – nie można być pewnym, czy będziemy żyli jutro. Dlatego szczególnie w takich momentach, kiedy praca pozwala na zatrzymanie się, kiedy jest okazja spotkać się z rodziną – należy maksymalnie korzystać z takich okazji i radować się z bliskimi. Życzę wszystkim zdrowych, radosnych świąt w gronie najbliższych i zwolnienia w codziennej gonitwie!!!!

Telewizja kłamie

Nigdy nie przepadałam za telewizją. Może to ktoś uznać za śmieszne i dziwaczne, ale wręcz przerażały mnie te wielkie, płaskie telewizory, które dosłownie w całej swej okazałości krzyczały do klientów ze sklepowych półek. Dziś jednak musiałam zmierzyć się ze swoim irracjonalnym strachem i niechęcią, bowiem mój mąż postanowił zakupić to wielkie pudło. Może nie czułabym takiej odrazy do telewizji, gdybym jeszcze wiedziała, że faktycznie można tu coś ciekawego obejrzeć. Jakiś dobry, stary, film program przyrodniczy, a nie tylko ciągłe reklamy. Nawet kanały reklamowe specjalnie stworzyli!telewizor

Tego fenomenu nigdy nie zrozumiem. Ale to właśnie reklama przyczyniała się do tego, że wybraliśmy lepsze rozwiązanie do naszego poddasza. Zamiast wełny mineralnej użyliśmy poliuretan który swego czasu był tak głośno reklamowany. Wszystko wskazywało na to, że faktycznie ma lepsze właściwości, a do tego cena była atrakcyjną. Dziś oboje jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyboru, a ja choć dalej pałam niechęcią do telewizorów, przemogłam się by pomóc coś wybrać mężowi.

Czasem nie warto się zamykać na wszystko – a i w rzeczach, których nie lubimy – szukać lepszych stron:)

Remont na widoku…

Nie jest łatwo, kiedy trzeba godzić obowiązki domowe z zawodowymi. Do tego pojawia się widmo remontu. Zawsze próbuję ogarnąć wszystko, tak jak trzeba, ale tutaj miałam nieco problemu. Przede wszystkim ze względu na liczbę obowiązków, z jakimi musiałam się uporać. Nie było łatwo. Wiedziałam, że po pracy mam iść do sklepu budowlanego. Mąż zrobił mi listę, co mam kupić. Nieplanowo dziś musiał dłużej zostać w firmie, a pewne rzeczy chciał jednak zacząć robić już po pracy. Wręczył mi więc listę, na której zapisane były kleje do glazury, jakieś farmy i inne materiały, do tego ubranie ochronne, taśmy maskujące. Trochę tego było.

remont

Musiałam poprosić pracownika sklepu, by pomógł mi to zapakować do auta. Najważniejsze jednak, że kupiłam wszystko, co trzeba. Po powrocie moim i męża, od razu udaliśmy się do łazienki. Tam zaczynaliśmy robić remont. W sumie nie szło tak źle, ale ani się obejrzałam, już był późny wieczór, a na drugi dzień trzeba było znowu wstać do pracy. Czuję, że ten tydzień będzie naprawdę męczącym.