Początek lata

Początek lata. Wakacje. A tu pogoda jakaś taka nie przyjemna… ciągle pada, ciągle zimno, brak mi słońca… Człowiek nie może jakoś się naładować dobrą energią przez ten brak słońca…  I gdzie tu znaleźć motywacje do działania?

balon

 

Byliśmy wczoraj całą rodziną na festynie z okazji rozpoczęcia lata. Wszystko super – gdyby nie ten deszcz. No ale wzięliśmy parasole, pole było zabezpieczone – utwardzone panelami tymczasowymi (tego typu – https://www.vittex.pl/panel-m-mat/), dzięki czemu można było przejść suchą nogą. Generalnie bardzo fajnie wszystko zorganizowane. Na scenie dość znane zespoły, które przyciągnęły tłumy, pełno atrakcji dla dzieci. Oczywiście na każdym kroku stoiska z zabawkami czy balonami – obok których dzieciaki nie mogą przejść obojętnie i trzeba wydać kasę… a potem te balony leżą gdzieś w kącie – aż ujdzie z nich powietrze… ale liczy się ta chwila zakupu i przyniesienia tego do domu! Uśmiech na twarzy dziecka = koszt balona.  A spróbuj nie kupić! Afera na sto fajerek:) Więc my nauczeni doświadczeniem – kupujemy te balony, bo ileś warty jest spokój rodzica:)

 

 

Może to mało wychowawcze – ale w końcu są wakacje. A jak można kupić jakąś pierdołę – to też fajnie. Korzystajmy z dobrodziejstw tego świata!